PRZESĄDY- MITY A PRAWDA O ALKOHOLU

Z naszego doświadczenia wynika, że nikt, kto sięga po alkohol, nie czyni tego po to, aby zachorować. Ktoś kto pije oczekuje od alkoholu czegoś dobrego i przyjemnego- gdyby było inaczej, na pewno starałby się go unikać.
Lista powodów sięgania po alkohol jest długa i zawsze potwierdza, że alkohol w czymś pomaga i jest traktowany jako lekarstwo na jakiś problem. Są też osoby, które piją z radości, ze smutku, ze zdenerwowania, żeby się rozgrzać, ale także ż obawy przed śmiesznością czy odrzuceniem, aby uzyskać pozycję w grupie rówieśniczej, aby wyrazić bunt (przeciwko rodzicom, władzy itp.), aby zamanifestować przyjaźń.
Zapytany wprost człowiek pijący alkohol -po co pijesz?- odpowiada jednym tchem : aby złagodzić stres, aby się odprężyć, aby się uspokoić, aby łatwiej zasnąć, aby się pobudzić, aby dobrze się poczuć, aby chronić się przed depresją (złagodzić jej objawy), aby być śmielszym, , aby ugasić pragnienie (najczęściej dotyczy to piwa), aby się dobrze bawić, dla poprawienia apetytu, dla uśmierzenia bólu......
Oczywiście to tylko niektóre z możliwych odpowiedzi, jednak różnorodność odpowiedzi pozwala na podjęcie próby uszeregowania najczęściej spotykanych grup powodów, dla których ludzie sięgają po alkohol.
Powody możemy ułożyć w listę najczęściej powtarzających się potrzeb:
fizjologiczną (zaspokojenie pragnienia, poprawienie apetytu czy uśmierzenie bólu.....), psychologiczną (z radości, ze zdenerwowania, dla uspokojenia ......)
socjologiczną (rytuał, naśladownictwo, uleganie naciskom, obawa przed śmiesznością czy odrzuceniem. Zachowania pod wpływem alkoholu są łatwiej rozgrzeszane i tolerowane).

Oto przykłady najczęściej głoszonych przesądów i ich konfrontacja z prawdą.
Mit
Alkoholik to ktoś, kto musi pić codziennie
Prawda:

Mit ten powstał na drodze obserwacji stojących przy sklepach tzw. "lumpów"- ( prawdopodobnie alkoholików). Ich konsekwencja i powtarzalność granicząca z pewnością, że jutro jeśli alkoholu nie zabraknie to oni też będą, oraz sposób ich funkcjonowania i degeneracja nasuwają obserwatorom przekonanie, że tak właśnie wygląda alkoholik.
Alkoholikiem jest człowiek, który utracił umiejętność życia na trzeźwo.
Codzienne picie alkoholu nie jest objawem alkoholizmu chociaż zdarza się, że alkoholik pije przez wiele kolejnych dni (tzw. ciąg alkoholowy). Nietrudno spotkać alkoholików, którzy piją tylko raz czy parę razy w roku przez ileś kolejnych dni, zaś całymi tygodniami czy miesiącami potrafią zachowywać abstynencję. Wśród nas wiele tysięcy ludzi którzy nauczyli się żyć bez alkoholu -sami siebie nazywają alkoholikami pomimo długiej niekiedy kilkudziesięcioletniej abstynencji.
Mit
Alkoholicy to ludzie z marginesu i degeneraci. Alkoholicy to ludzie źli i niemoralni
Prawda:

Jeśli alkoholizm uważa się za chorobę to uważanie ludzi alkoholizujących się za złych i niemoralnych przeczy założeniom. Nikt nie chce chorować na chorobę alkoholową.
Jest to choroba niezawiniona. Każdy alkoholik ma w sobie wielkie zasoby dobra.
Jednak pod wpływem alkoholu zmieniają się jego zachowania i często spokojny dotąd pan zamienia się w agresywnego jegomościa a rozsądny i odpowiedzialny biznesmen w przemądrzałego chamskiego prostaka. Taka skrajna zmiana jest charakterystyczną cechą większości alkoholików. Dlaczego tak jest?
Pomagając ludziom chorym wiemy, że alkoholicy występują we wszystkich grupach społecznych. Są to artyści, księża, prawnicy, lekarze, biznesmeni, nauczyciele, politycy, robotnicy, inteligenci, ludzie prości itd.
Znamy wielu fantastycznych ludzi którzy uważają się za alkoholików. Po terapii uznając swoją chorobę zmienili swoje życie i dbają o siebie i najbliższych. Są łagodni, wrażliwi, twórczy zasobni a nawet bogaci, skromni, pracowici i odpowiedzialni. Trudno to zauważyć, gdyż nie absorbują uwagi innych. Wiedzą o tym ci, którzy żyją koło nich. Ci są z nich dumni, że potrafili pokonać ograniczenia jakie podała im choroba. Wiedzą, że odkąd trzeźwieją świat wokół nich jest piękny, bezpieczny i ciekawy.
Mit:
Kieliszek alkoholu nikomu jeszcze nie zaszkodził
Prawda:

Jeden kieliszek alkoholu, wypijany sporadycznie, nie powoduje wyraźniejszych
zmian w organizmie, jednak kiedy „kieliszków" jest coraz więcej a organizm jest nadwrażliwy na alkohol to efektem początkowo sporadycznego używania go jest nieświadomy przymus coraz częstszego i niejednokrotnie „większego" picia.
W konsekwencji to ten niewinny jeden kieliszek powoduje ciągi picia. Anonimowi Alkoholicy twierdzą, że alkoholizm jest chorobą pierwszego „kieliszka"- szkodzi pierwszy ( bo wywołuje ciąg) a nie ostatni.
Mit :
Alkohol poprawia sprawność psychofizyczną
Prawda:

Bezpośrednio po wypiciu alkoholu człowiek ma wrażenie, że jego zmysły się wyostrzają i że wykonywane przez niego czynności są lepiej i szybciej wykonane. Stan euforyczny charakteryzujący się bystrością, sprawnością jest krótkotrwały i przechodzi stopniowo w upośledzenie reakcji i otępienie umysłu. Pijanemu człowiekowi zazwyczaj wydaje się, że jest sprawny, elokwentny, zabawny i uroczy. Jednak jego otoczenie postrzega go jako nieodpowiedzialnego, przemądrzałego, zagubionego i często szalonego.
Wykonywane na niezmiernie czułej aparaturze badania psychometryczne wykazują, że nawet po niewielkich dawkach alkoholu reakcje kierowców wydłużają się nawet o 100% w sytuacji, kiedy czas prawidłowej reakcji u trzeźwego i pełnosprawnego kierowcy mieści się na ogół w granicach 0,5 s.
Mit
Alkohol leczy nerki
Prawda:

Wśród naszej oficjalnej i alternatywnej medycynie zawsze znajdą się lekarze, którzy w 100% są przekonani o słuszności zalecania picie piwa osobom cierpiącym na kamicę nerkową („piasek w nerkach") ze względu na jego działanie moczopędnie. Słysząc taką propozycję, nawet od lekarza, należy zawsze pamiętać o negatywnym wpływie alkoholu (bo piwo to też alkohol) na inne układy i narządy. Mało który lekarz wie, że właśnie piwo najbardziej zaziębia i zanieczyszcza nerki- w konsekwencji powodując występowanie u pijącego przeziębień i skłonności do powstawania piasku i kamieni nerkowych.
Mit
Nie jestem alkoholikiem, bo nikt mnie nie widział pijanego
Prawda:

Bycie pijanym nie jest równoznaczne z zachorowaniem na chorobę alkoholową.
Upijają się zarówno alkoholicy, jak i nie-alkoholicy. Jest wielu alkoholików, którzy nie byli nigdy pijani, piją bowiem alkohol w niewielkich dawkach i tylko w takiej ilości, aby nie dopuścić do wystąpienia bardzo przykrych dolegliwości związanych z zespołem odstawienia.
Większość alkoholików wstydzi się faktu, że pije i dlatego często skutecznie oszukuje wszystkich na około ukrywając swoje picie. Sami też z biegiem czasu nabierają przekonania, że piją normalnie - jak wszyscy.
Mit
Niektórzy rodzą się alkoholikami
Prawda:

Z naszego doświadczenia wynika, że wielu pijących i ich rodziny są przeświadczeni o takiej przyczynie powstania choroby ich samych lub ich bliskich. Gdyby tak było rzeczywiście, przemawiałoby to za tym, że alkoholizm powstaje wyłącznie na drodze genetycznego dziedziczenia. Tymczasem zgodnie z obowiązującymi dzisiaj poglądami, na rozwój alkoholizmu, czyli uzależnienia od alkoholu, składają się czynniki biologiczne, psychologiczne, duchowe i społeczne.
Mit:
Mężczyzna jest odporny na alkohol
Prawda:

W naszym słowiańskim społeczeństwie ugruntowało się i takie spostrzeżenie. Nie ma ono nic wspólnego z rzeczywistością. Wynika ono z stąd, że jeszcze nie dawno niewyobrażalnym było picie alkoholu przez kobiety. Mężczyźni reagujący na działanie alkoholu inaczej- wolniej i niejednokrotnie z mniejszymi szkodami niż to ma miejsce u kobiet, doszli do przekonania, że im picie po prostu nie szkodzi. Role które pełni mężczyzna i kobieta są inne i to też ma wpływ na postrzeganie tej kwestii. Kobieta pijąca-matka jest napiętnowana społecznie, krytykowana. Natomiast „prawdziwy" mężczyzna musi się napić- co to za chłop, który nie pije. W konsekwencji ciągle pracujący mężczyzna jest postrzegany jako odporny na działanie alkoholu, gdyż jego umiejętny sposób picia nie doprowadził go do utraty rodziny czy też pracy. Niestety taki sposób postępowania zawsze kończy się tragedią. Szkoda tylko, że większość zaniedbań, wypadków i przykrych zdarzeń jest ukrywanych a często też przez nieświadomość nie kojarzonych z piciem.
Wypicie tej samej ilości alkoholu powoduje, że jego stężenie jest mniejsze w organizmie mężczyzny niż kobiety. Wynika to z faktu zawarcia w organizmie mężczyzny większej ilości wody. Nie oznacza to jednak, że mężczyzna może pić bezkarnie. Zdarza się, że przy bardzo podobnym sposobie picia zmiany chorobowe pojawiają się wcześniej u mężczyzny niż u kobiety. Sposób reagowania na alkohol zależy bowiem od indywidualnych cech organizmu.
Mit:
Alkohol jest lekarstwem na serce
Prawda:

Ten przesąd utrzymuje się w naszym społeczeństwie od zawsze. Niejednego zdrowego człowieka doprowadził do nałogu. Jeśli była by to prawda, to wszyscy księża nie chorowali by na serce. Systematyczne codzienne używanie alkoholu w większości przypadków ma zgubne działanie. Najnowsze badania wykazały, że u osób z dolegliwościami sercowymi subiektywna poprawa samopoczucia następująca po wypiciu lampki koniaku jest wynikiem uspokajającego i znieczulającego działania alkoholu, a nie lepszego ukrwienia mięśnia sercowego. Naczynia wieńcowe, które odżywiają (dotleniają) mięsień sercowy, nie ulegają rozszerzeniu, a tym samym dopływ krwi do mięśnia nie zwiększa się. Niedotlenienie utrzymuje się. Jednocześnie alkohol powoduje niebezpieczne skoki ciśnienia tętniczego krwi, a przy dłuższym jego używaniu uszkodzenie ścianek naczyń krwionośnych i wystąpienie zmian zwyrodnieniowych w mięśniu sercowym, będących skutkiem bezpośredniego działania alkoholu i produktów jego przemiany.
Z naszego doświadczenia wynika, że większość leczących się alkoholików w początkowym okresie abstynencji narzeka na dolegliwości serca- duszność w okolicy serca, ucisk, arytmia itp.
Mit:
Alkohol zapobiega chorobie wieńcowej i zawałom serca
Prawda:

Wiele teorii tworzy się pod jakimś kątem. Lekarstwo leczy ale i nieodpowiednio używane truje. Alkohol od zarania dziejów jest postrzegany jako lekarstwo. Jest świetnym rozpuszczalnikiem ma właściwości konserwujące, dlatego ludzie zaczęli go używać do produkcji skoncentrowanych mieszanek ziołowych w postaci kropli i nalewek. Niektóre badania wykazują, że picie niewielkich ilości alkoholu (zwłaszcza wyciągów ziołowych) wpływa ochronnie na serce, należy jednak podchodzić do tego typu badań bardzo ostrożnie. Ochronne działanie alkoholu ma polegać na jego wpływie na gospodarkę tłuszczową i na opóźnianiu procesu miażdżycowego. Niestety, nie jest wiadomo, jaki może być końcowy efekt systematycznego spożywania nawet niewielkich ilości alkoholu. Dla niektórych oznacza to poparte naukowymi argumentami wchodzenie w uzależnienie. Dziwny się wydaje argumentowanie, że codzienne picie czystego alkoholu lub piwa powoduje lepszą pracę serca i nerek. Osoby, których organizmy z przyczyn genetycznych są mniej odporne na działanie alkoholu, mogą bowiem stosunkowo szybko uszkodzić sobie układ nerwowy, nerki, wątrobę czy trzustkę.
Do każdego z nas należy więc wybór, czy „chronić" za pomocą alkoholu swoje serce, czy też ryzykować innymi poważnymi następstwami zdrowotnymi picia, łącznie z uzależnieniem.
Warto jednocześnie uświadomić sobie, że alkohol i produkty jego przemiany działają bardzo niekorzystnie na mięsień sercowy, prowadząc do jego zwyrodnienia, oraz uszkadzają śródbłonek naczyń krwionośnych, narażając je tym samym na pękniecie, które może spowodować wylew krwi do mózgu czy zawał. Z naszych obserwacji wynika, że właśnie zawał i wylew kończy życie większości alkoholików. Paradoks jest taki, że będąc w okresie abstynencji alkoholik nie wiąże swojego złego samopoczucia z piciem lecz ze starością, złym odżywianiem, nadmierną pracą itp.
Mit:
Alkohol może być lekarstwem na zdenerwowanie i kłopoty
Prawda:

Większość uzależnień bierze swój początek w ukajaniu nerwów środkiem zmieniającym nastrój- ułatwiającym przeżywanie negatywnych emocji. Chwilowe odprężenie, jakiego doznają osoby po wypiciu alkoholu, odrywa je na bardzo krótko od problemów życiowych. Ulga jaką przynosi wypity alkohol polega na zabijaniu wrażliwości i świadomości oraz powoduje u osoby w ten sposób reagującej przekonanie, że w ten sposób działa, reaguje i rozwiązuje problem.
Lecz problemy pozostają nadal nierozwiązane, nawarstwiają się i często jeszcze bardziej komplikują. Po wytrzeźwieniu powraca się do nich z jeszcze większym napięciem, niepokojem i lękiem. Kolejne sięgnięcie po alkohol w celu zredukowania tego niepokoju grozi wystąpieniem mechanizmu błędnego koła, prowadzącego często do uzależnienia.
Mit:
Alkohol jest lekarstwem na sen
Prawda:

Nikt nie jest w stanie obliczyć rzeszę ludzi wierzący w magiczne usypiające działanie alkoholu.
Z naszych obserwacji i wywiadów wiemy, że alkoholicy w początkowych okresach używania alkoholu mieli problemy ze snem. Drink czy piwo powodowało odprężenie i szybki sen. Jednak coraz częstsza nasenna sielanka alkoholowa o małym stężeniu przeradzała się w konsekwencji w tęgie picie. Jedno piwo zbiegiem czasu przeradzało się w parę piw a sen i tak jeśli przychodził to na chwilę nad ranem lub po upiciu się. Zaśnięcie po spożyciu alkoholu jest wynikiem jego toksycznego działania na mózg (zatrucia alkoholem). Sen nie jest wówczas naturalny (fizjologiczny), a człowiek podczas takiego snu nie wypoczywa w sposób właściwy. Tworzy się po takim śnie wrażenie ospałości, zmęczenia. Samo wystąpienie snu po wypiciu alkoholu na długi czas utwierdza pijącego w skuteczność jego działania.
Mit:
Alkohol poprawia odporność organizmu
Prawda:

Istnieje przekonanie, że pijący nadmiernie alkohol nie chorują. Natychmiast pojawiają się przykłady jak to wujek, który codziennie pił i palił- przeżył wujka, który nie pił i nie palił i nawet codziennie biegał dbając o zdrowie. Tak jest, że jedni mają wrodzone zdrowie a inni nie. Prawdą jest, że pijący nadmiernie skracają znacznie swoje życie. Alkohol zmniejsza odporność obronną organizmu osób z podwyższoną ciepłotą ciała i stanami zapalnymi. Odbywa się to poprzez ograniczenie aktywności białych ciałek krwi, których zadaniem jest zwalczanie wszelkich infekcji. Osłabienie systemu odpornościowego (pod wpływem alkoholu) zwiększa podatność nie tylko na wszelkie infekcje, ale także na choroby nowotworowe. Z doświadczenia wiemy, że alkoholik po zaprzestaniu nadmiernego picia i utrzymujący abstynencję zaczyna chorować. Wycieńczony długimi ciągami alkoholowymi organizm nie może poradzić sobie z pojawiającymi się chorobami.
Mit:
Alkohol jest środkiem rozgrzewającym organizm
Prawda:

Narciarz zagrzewający się herbatą góralską to częsty widok. Większy mróz powoduje natychmiast potrzebę rozgrzania się domieszką alkoholu w postaci piwa, wina czy drinka. Sporadyczne używanie tego typu „rozgrzewaczy" jest racjonalnie wytłumaczalne, ale koszty nierozsądnego upicia są katastrofalne. Zazwyczaj kończą się przemrożeniem kończyn lub śmiercią z powodu zamarznięcia. Nie są to przypadki odosobnione. Zdarzają się często, gdyż pijący mają przekonanie, że mając tyle alkoholu we krwi na pewno nie zamarzną.
Efekt rozgrzania jest tylko chwilowy. Wypicie alkoholu powoduje bowiem na krótki czas poczucie ciepła spowodowane napłynięciem do rozszerzonych naczyń skórnych ciepłej krwi ze środka organizmu. Rozszerzone naczynia krwionośne przyspieszą wymianę ciepła z otoczeniem i tym samym jego utratę. Ochłodzona krew wraca z powrotem do narządów wewnętrznych, zaburzając ich funkcjonowanie. Sporadyczne używanie tego typu „rozgrzewaczy" jest racjonalnie wytłumaczalne, ale koszty nierozsądnego upicia są katastrofalne. Zazwyczaj kończą się przemrożeniem kończyn lub śmiercią z powodu zamarznięcia. Nie są to przypadki odosobnione. Zdarzają się często, gdyż pijący i ich otoczenie mają przekonanie, że mając tyle alkoholu we krwi na pewno nie zamarzną. Stąd częste przeziębienia (niejednokrotnie zapalenia oskrzeli czy płuc) u osób, które po wypiciu alkoholu starały się gwałtownie ochłodzić
na świeżym powietrzu.
Mit
Alkohol może zastępować pokarm
Prawda:

Wielu nadmiernie pijących ludzi wierzy, że to jest prawda, gdyż pijąc czasem parę tygodni oprócz alkoholu i sporadycznych przypadkowych posiłków nie są w stanie nic jeść. Dotyczy to przede wszystkim alkoholików popadających w ciągi alkoholowe. Prawdę o działaniu alkoholu widzi się dopiero w momencie zaprzestania choćby na jakiś czas nadmiernego picia. Organizm wyjałowiony z środków odżywczych, mikroelementów, witamin nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją i zaczynają się różnego rodzaju dolegliwości nie zawsze kojarzone z alkoholizowaniem się. Osłabienie, nadmierne poty, tracenie równowagi, zaburzenia mowy, padaczki alkoholowe, zapaści, arytmia serca, nadciśnienie, otępienie mózgowe, lęki, halucynozy, trzęsawki- tremole- delirium, polineuropatie (miejscowe porażenie nerwów) to tylko niektóre z możliwych dolegliwości pojawiających się u przestającego pić alkoholika. Alkohol nie zastąpi składników pokarmowych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, takich jak białka, węglowodany czy tłuszcze. Alkohol dostarcza organizmowi pewną ilość kalorii (z l g około 7 kcal), jednak są to tzw. puste kalorie i nie może więc stanowić źródła energetycznego, nie tylko ze względu na wielokierunkową toksyczność, ale również ze względu na metabolizm, uniemożliwiający gromadzenie zapasów energetycznych.
Po zaprzestaniu picia alkoholik najczęściej w trzecim dniu zaczyna nadmiernie jeść. Wyjałowiony organizm wytwarza głód trudny do opanowania, gdyż zapasy odżywcze są już wyczerpane i koniecznością jest odbudowanie sił poprzez jedzenie. Dlatego większość alkoholików ma przerwy w piciu- spowodowane bardziej niemożnością picia, niż jak- często utrzymują wyborem i udowodnienie innym i sobie poprzez chwilową abstynencję, że nie mają problemów z piciem.
Mit
Alkohol jest środkiem poprawiającym trawienie
Prawda:

W wielu krajach na zachodzie Europy podaje się wino do obiadu. Jest to długa tradycja, która trwa z przekonania, że wino pomaga w trawieniu. Często alkoholicy argumentują swoje nadmierne picie tradycją i potrzebą poprawienia już i tak złego trawienia i zdrowia. Tradycja picia wina do posiłku już niejednego przyprawiła o marskość wątroby. Alkohol drażni i uszkadza śluzówki, zaburza pracę jelit, utrudnia wchłanianie pokarmów, a także upośledza funkcje narządów niezbędnych do prawidłowego przebiegu procesu trawienia, takich jak wątroba czy trzustka. Osłabienie procesów trawienia i zaburzenia wchłaniania powodują niedożywienie. Efektem niedożywienia mogą być stany niedocukrzenia, które są szczególnie niekorzystne dla mózgu i mogą spowodować jego uszkodzenie.